Chaotyczna, buntownicza, opryskliwa, wredna, nadwrażliwa... tak to cała ja.
Pewnie nie jestem jedyną osobą na świecie, którą ogarniają problemy, z którymi sobie nie radzi... Baa wiem o tym, że każdy ma takie dni kiedy marzy by to wszystko się skończyło... Zawsze jednak pozostaje strach...
ŚMIERĆ - SAMOBÓJSTWO
Tak to jest jakieś rozwiązanie... ale czy warto?
Myśląc czysto egoistycznie TO rozwiązanie jest strzałem w dziesiątkę! Mało tego... to jedyna myśl, która dręczy mentalność. Skąd to wiem? Sama mam takie myśli. Przyznałam się! Chcę się zabić... Problemy przerastają moje możliwości... już nie raz tak było. Rozmyślałam nad tym jak to zrobię, kiedy? Ale oczyszczając się z rozmyśleń o problemach i zmartwieniach, roniąc kolejne łzy przed oczami pojawiają się Anioły.
Etap Drugi - INNE WYJŚCIE
Ten etap... a raczej w tym etapie uświadamiamy sobie jak wiele znaczymy dla innych i jak wiele inni znaczą dla nas. To właśnie Anioły... unoszą nas ponad ziemią gdy nasze skrzydła zawodzą lub są zbyt zmęczone na dalszą podróż. Rozmowy, słowa, gesty... to wszystko tak wiele znaczy kiedy jesteśmy w rozsypce.
Czasami mamy klapki na oczach i nie widzimy troski, którą nas otaczają.
Jest Tysia, Malina, Piękne Oczy, Płomiennowłosa i oczywiście Katherine <3
Wszyscy Oni na swój sposób dbają o to bym nigdy nie upadła na zbyt długo. Dowartościowują mnie i podnoszą mnie ponad chmury smutku.
Nigdy Im się nie odwdzięczę.
Więc jeśli Jesteś tu... przypadkiem i czytasz moją smętną notkę - zastanów się czy jakiś Twój Anioł nie stara się zwrócić Twojej uwagi.
Jeżeli boisz się... lub nie masz nikogo... kontakt do mnie jest. Możemy zrobić to RAZEM.
(wszystkie wiadomości zostają między nami i nikt się o nich nie dowie )
To już koniec tej notki i użalania się nad sobą :]
Łzy w oczach mam głupolku ;**
OdpowiedzUsuń