Kontakt

Facebook - Alicja Hałuszczak
GG - 34344392
E-mail - pupilek98@interia.pl

piątek, 27 marca 2015

Załamanie :/

Chaotyczna, buntownicza, opryskliwa, wredna, nadwrażliwa...  tak to cała ja.
Pewnie nie jestem jedyną osobą na świecie, którą ogarniają problemy, z którymi sobie nie radzi...  Baa wiem o tym, że każdy ma takie dni kiedy marzy by to wszystko się skończyło...  Zawsze jednak pozostaje strach...

ŚMIERĆ - SAMOBÓJSTWO
Tak to jest jakieś rozwiązanie...  ale czy warto?
Myśląc czysto egoistycznie TO rozwiązanie jest strzałem w dziesiątkę!  Mało tego...  to jedyna myśl, która dręczy mentalność. Skąd to wiem? Sama mam takie myśli. Przyznałam się!  Chcę się zabić...  Problemy przerastają moje możliwości... już nie raz tak było. Rozmyślałam nad tym jak to zrobię, kiedy? Ale oczyszczając się z rozmyśleń o problemach i zmartwieniach, roniąc kolejne łzy przed oczami pojawiają się Anioły.

Etap Drugi - INNE WYJŚCIE
Ten etap...  a raczej w tym etapie uświadamiamy sobie jak wiele znaczymy dla innych i jak wiele inni znaczą dla nas. To właśnie Anioły...  unoszą nas ponad ziemią gdy nasze skrzydła zawodzą lub są zbyt zmęczone na dalszą podróż. Rozmowy, słowa, gesty...  to wszystko tak wiele znaczy kiedy jesteśmy w rozsypce.
Czasami mamy klapki na oczach i nie widzimy troski, którą nas otaczają.
Jest Tysia, Malina, Piękne Oczy, Płomiennowłosa i oczywiście Katherine <3
Wszyscy Oni na swój sposób dbają o to bym nigdy nie upadła na zbyt długo. Dowartościowują mnie i podnoszą mnie ponad chmury smutku.
Nigdy Im się nie odwdzięczę.

Więc jeśli Jesteś tu... przypadkiem i czytasz moją smętną notkę - zastanów się czy jakiś Twój Anioł nie stara się zwrócić Twojej uwagi.
Jeżeli boisz się...  lub nie masz nikogo...  kontakt do mnie jest. Możemy zrobić to RAZEM.
(wszystkie wiadomości zostają między nami i nikt się o nich nie dowie )

To już koniec tej notki i użalania się nad sobą :]

czwartek, 26 marca 2015

Na Dzień Dobry =]

No cześć!
Na początek dobrze byłoby się przedstawić...  Alicja - miło mi.
Urodzona zostałam 26.09.1998r. To ponoć był śliczny dzień...
Nie będę mówić zbyt wiele o sobie...  Nie wszystko na raz ;)

Jak szybko można wszystko zniszczyć? - czyli szybka historia z życia buntowniczki.

Nie chcę zanudzać na samym początku więc tak w skrócie...
Wielka miłość była, ale szybko się skończyła - przez co?  - raczej przez kogo...  przeze mnie. Ale od początku...

Byłam ja i był Pan Szczery. Poznaliśmy się całkiem przypadkiem na gg. - Tsaa miłość z internetu - piorunuje mnie wzrokiem wewnętrzna JA. - Pan Szczery był /jest przystojny i bardzo dojrzały jak na swój wiek. Wszystko między nami było idealnie do czasu kiedy nie zaczęła się szkoła... Nowe znajomości, stres itd. Coś pękło między NAMI i zaczęły budować się ścigany kiedy do NASZEGO życia wkroczył Gargamel. Nie zbyt przystojny,  trochę podejrzany typek z dobrego domu.
DLACZEGO NIE POSŁUCHAŁAM WEWNĘTRZNEJ MNIE KIEDY MNIE PRZED NIM OSTRZEGAŁA?!
Nie wiem...  tak już mam, że rzadko kiedy słucham rad... szczególnie jeśli chodzi o nią...
Wracając do sprawy...  Ja i Pan Szczery się rozstaliśmy... Teraz jest szczęśliwy i układa sobie życie z PięknąIBestią :'D <--- czasami muszę się dowartościować.  Gargamel jest...  samotny...  z nim też mi nie wyszło...  to te różnice charakterów.
PODSUMOWANIE:
- zerwałam z P.Szczerym dla Gargamela
- zraniłam wiele osób w przeciągu 4 miesięcy
- nie dotrzymałam obietnic
- diametralnie się zmieniłam
- lepiej poznałam się z Płomiennowłosą
- zmieniłam nawyki
- nauczyłam się na błędach
- zaczęłam myśleć nad tym co robię.

Krótko, chaotycznie - cała ja.
Dobranoc Koszmarków!  <3