No cześć!
Na początek dobrze byłoby się przedstawić... Alicja - miło mi.
Urodzona zostałam 26.09.1998r. To ponoć był śliczny dzień...
Nie będę mówić zbyt wiele o sobie... Nie wszystko na raz ;)
Jak szybko można wszystko zniszczyć? - czyli szybka historia z życia buntowniczki.
Nie chcę zanudzać na samym początku więc tak w skrócie...
Wielka miłość była, ale szybko się skończyła - przez co? - raczej przez kogo... przeze mnie. Ale od początku...
Byłam ja i był Pan Szczery. Poznaliśmy się całkiem przypadkiem na gg. - Tsaa miłość z internetu - piorunuje mnie wzrokiem wewnętrzna JA. - Pan Szczery był /jest przystojny i bardzo dojrzały jak na swój wiek. Wszystko między nami było idealnie do czasu kiedy nie zaczęła się szkoła... Nowe znajomości, stres itd. Coś pękło między NAMI i zaczęły budować się ścigany kiedy do NASZEGO życia wkroczył Gargamel. Nie zbyt przystojny, trochę podejrzany typek z dobrego domu.
DLACZEGO NIE POSŁUCHAŁAM WEWNĘTRZNEJ MNIE KIEDY MNIE PRZED NIM OSTRZEGAŁA?!
Nie wiem... tak już mam, że rzadko kiedy słucham rad... szczególnie jeśli chodzi o nią...
Wracając do sprawy... Ja i Pan Szczery się rozstaliśmy... Teraz jest szczęśliwy i układa sobie życie z PięknąIBestią :'D <--- czasami muszę się dowartościować. Gargamel jest... samotny... z nim też mi nie wyszło... to te różnice charakterów.
PODSUMOWANIE:
- zerwałam z P.Szczerym dla Gargamela
- zraniłam wiele osób w przeciągu 4 miesięcy
- nie dotrzymałam obietnic
- diametralnie się zmieniłam
- lepiej poznałam się z Płomiennowłosą
- zmieniłam nawyki
- nauczyłam się na błędach
- zaczęłam myśleć nad tym co robię.
Krótko, chaotycznie - cała ja.
Dobranoc Koszmarków! <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz