I zaś wszystko traci barwy. Zmienić klasę, czy zostać? Angażować się czy odpuścić? Kochać czy być zimną? Czy dam sobie radę? Czy to jest to?
Tych kilka pytań błąka się po głowie jak bezpański pies. Dlaczego nie słyszę żadnych odpowiedzi?!
Mimo, że byłam z Maliną przez weekend... nadal się rozczulam. Rozpamiętuję tę życiową pomyłkę Płomyka. Wróciło wszystko. WSZYSTKO!!
Nie mam pojęcia co robić. Nikt nie może przecież decydować za mnie... Czasami szkoda.
Trzeba pomyśleć. Trochę. Troszkę. Troszeczkę.
Tęskno :'c



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz